Wałbrzyska Specjalna Strefa Ekonomiczna podsumowała miniony rok. Wyniki ekonomiczne na razie wskazują, że kryzys omija ją szerokim łukiem. - Co nie oznacza, że możemy spać całkiem spokojnie - mówi Mirosław Greber, prezes spółki Invest-Park, zarządzającej strefą.
Choć na ponad 30 tysięcy zatrudnionych pracę straciło zaledwie około 300 osób, to lekki niepokój może budzić ostrożna postawa niektórych inwestorów.
- Są tacy, którzy wstrzymują się z decyzją i czekają na rozwój wypadków. Ale jestem przekonany, że w tym roku wydamy co najmniej kilkanaście nowych zezwoleń dla firm - mówi prezes Greber.
Optymizmem u progu nowego roku może napawać fakt uratowania przed likwidacją świdnickiej fabryki Remy Automotiv, gdzie zwolniono z pracy ponad 200 osób. Zakład kupił amerykański inwestor, a stało się tak głównie dzięki temu, że teren, na którym stoi fabryka,
został włączony do WSSE. Ludzie będą mogli odzyskać pracę. Po ubiegłorocznych zmianach, dotyczących rozszerzenia granic stref specjalnych, strefa wałbrzyska stała się prawdziwym gigantem.
- Obecnie mamy największą powierzchnię w Polsce: ponad 1540 hektarów. Działamy w czterech ościennych województwach i 32 miastach - wylicza prezes. I dodaje, że w 2008 roku wydano 37 zezwoleń na działalność, dzięki czemu powstało ponad 4 tysiące miejsc pracy. Właściciele firm zainwestowali prawie 3 miliardy złotych. W całej strefie działalność powadzi już ponad 80 podmiotów, małych i dużych, polskich i zagranicznych. Wszyscy wydali dotychczas na swoje inwestycje blisko 10 miliardów złotych.
Na korzyść Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej należy także zaliczyć najwyższą ocenę w rankingu "Pulsu Biznesu" oraz Diamentowy Certyfikat Gospodarczy, przyznany przez Lożę Dolnośląską BCC.
- W tym roku, nawet jeśli kryzys nie dotknie nas bezpośrednio, to z pewnością będziemy mieć dużo więcej pracy, aby utrzymać obecną pozycję. W końcu przecież zwalniająca obecnie gospodarka znów nabierze rozpędu, a my będziemy do tego przygotowani - zapewnia Mirosław Greber.
Szela