Nasz Wałbrzych - niezależny portal miejski

środa, 28-09-2022r., godz. 0:39 kalendarium»
imieniny: Libuszy, Wacławy, Wacława prezent»
zobacz swój horoskop na dziś»
pogoda w serwisie Onet.pl»
Interesuje Cię reklama w portalu? Zadzwoń 513-356-714






2009-01-06 / 06:34

Przez Antypody

dodał: Bartek Mazur

Dwa lata wędrował na rowerze przez zachodnią Europę, Amerykę Południową, Środkową i Północną, by wrócić z USA do Wałbrzycha na złote gody swoich rodziców. W kraju przebywał jednak tylko trzy miesiące, by ponownie wyruszyć w świat. Ten niespokojny duch, to Tomasz Chyziński z wałbrzyskiego Podzamcza.





- Mówiąc szczerze - trochę męczyłem się w Wałbrzychu. Oczywiście, miło było spotkać się po długiej rozłące z rodziną i znajomymi, którym opowiadałem o swojej podróży, a także ze wszystkimi, którym mogłem przekazać moje wrażenia i doświadczenia. Ale w głowie nosiłem już plan kolejnego rowerowego rajdu. Czytałem książki związane tematycznie z nową trasą, zapoznawałem się, na razie w teorii, z przyrodą, warunkami klimatycznymi i zwyczajami ludzi na terenach, przez które miałem przejechać. "Nosiło" mnie i pragnąłem jak najszybciej wyruszyć w podróż. Tym razem prze Australię i Azję - powiedział tuż przed wyruszeniem z Wałbrzycha.

12 października wyleciał z Wrocławia do Londynu, a stamtąd do Kuala Lumpur w Malezji, by po przesiadce na inny samolot, znaleźć się w Sydney. Po kupieniu tam roweru, ma wędrować południowo wschodnim wybrzeżem Australii. Jej rdzenna ludność, Aborygeni, wspaniała fauna i flora tego odległego kontynentu, jego pomniki przyrody przyciągające turystów z całego świata, to wszystko od dawna pobudzało wyobraźnię 36 - letniego podróżnika z Podzamcza i ciągnęło do przeżycia nowej przygody. Największym wyzwaniem dla pana Tomasza będzie wędrówka z południa na północ Australii, przez pustynię, gdzie będzie musiał zmagać się z wyjątkowymi upałami. Ale Chyziński liczy, że uda mu się pokonać ogromne, suche przestrzenie i dotrzeć do Darwin na północnym wybrzeżu. Potem

zamierza samolotem lub statkiem przenieść się do Timoru Wschodniego, a następnie podróżować przez wyspy Indonezji oraz kraje Azji Południowo - Wschodniej, m.in. przez Kambodżę i Tajlandię. Gdy wyjeżdżał, nie wiedział, czy swój szlak zakończy w Indiach, Chinach, czy w innym kraju tego kontynentu. Wiele zależeć będzie od jego zasobów finansowych. Pieniądze zarobione przed laty w Anglii, kiedyś się skończą, chociaż zaplanował ich nader oszczędne wydawanie. Problemem mogą być jednak jadowite gady, owady, dzikie zwierzęta i brak wody. Ale pan Tomasz jest z natury optymistą, więc nie rozpamiętuje ewentualnych kłopotów i niebezpieczeństw. Mocno wierzy w to, iż kiedyś, chociaż trudno określić, kiedy, powróci cały i zdrowy w rodzinne strony. Na razie, po minięciu Melbourne, zmierza ku Adelajdzie. A później - czeka na niego pustynia…

Ostatnio Tomasz Chyziński został nominowany do nagrody Traveller 2008, przyznawanej przez polską edycję czasopisma National Geographic, w kategorii "Podróżnik roku". To spore wyróżnienie, będące docenieniem jego wyjątkowej, podróżniczej pasji.









co czytamy we wrześniu
1. Stare zdjęcia: Biały Kami...
2. Festiwalowe lato
3. Foto: Rozpoczęcie lata na...
4. Sprawy romskie
5. Gmina Głuszyca - główne i...

walbrzych.info
redakcja  •  reklama  •  logo, banery  •  regulamin  •  zgłoś błąd

Copyright © 2003-2022 walbrzych.info  •  strony internetowe i hosting Wałbrzych