Dzięki dyrekcji gimnazjum w Boguszowie Gorcach ujawniono, że rodzice pozostawiali dzieci bez opieki na długie miesiące. W tym czasie pracowali w Niemczech. Poszukiwania rozpoczęto, gdy okazało się że dzieci od miesiąca nie przychodzą na lekcje. Okazało się, że mieszkają w Bolesławcu.
- Ich odnalezienie nie było łatwe - mówi dyrektorka Halina Mackiewicz. Starsze dzieci poszły już do szkoły, najmłodszego chłopczyka przyjęto do przedszkola. Rodzina o której mowa mieszkała z ośmiorgiem dzieci w Boguszowie Gorcach, tam też z powodu trudnej sytuacji materialnej korzystała z zasiłków Ośrodka Pomocy Społecznej. Tak było do 2006 roku, potem przestali się zgłaszać.
- Prawdopodobnie mieli większe dochody, więc zasiłek im nie przysługiwał, zaczęli natomiast starania o przydział mieszkania socjalnego - mówi Iwona Krukowska z OPS-u. OPS nie sprawdzał już sytuacji rodziny, bo nie było żadnych sygnałów, ze dzieje się tam coś złego. Zareagowała natomiast szkoła, czyli gminazjum nr 1. Dzięki tej interwencji władze oświatowe Bolesławca zareagowały natychmiast, dyrektorka otrzymała zapewnienie, że dzieci w wieku szkolnym do szkoły chodzą, otrzymują tam też obiady, a najmłodszy chłopczyk został przyjęty do przedszkola. W rodzinie interweniował też sąd rodzinny. Kiedy stwierdzono, że dzieci nagminnie są zostawiane bez opieki, matce i ojcu ograniczono prawa rodzicielskie i wyznaczono kuratora. To było w czerwcu tego roku. Jednak kurator nie mógł właściwie sprawować swoich obowiązków, bo ilekroć pojawiał się w miejscu zamieszkania rodziny w Boguszowie, otrzymywał informację, że rodzina wyjechała do Niemiec. W tej sytuacji 7 października sąd rodzinny zawiesił kuratelę.