“Lata 1926-2006. Wspomnienia nie tylko muzyczne”. Tak zatytułował swoją biografię wieloletni dyrektor Filharmonii Sudeckiej w Wałbrzychu, Józef Wiłkomirski.
Jej fragmentów można było posłuchać na spotkaniu promocyjnym w zamku Książ, w interpretacji wałbrzyskich aktorów: Ryszarda Węgrzyna, Jerzego Gronowskiego i Adama Wolańczyka. Słowu mówionemu towarzyszyła muzyka w wykonaniu tria fortepianowego z Zespołu Szkół Muzycznych, grającego pod kierunkiem Aleksandra Czajkowskiego. Była też niespodzianka: marsz, skomponowany przed laty przez Józefa Wiłkomirskiego.
Jak wskazuje tytuł, maestro rozpoczął swoje pamiętniki od roku, w którym się urodził (15 maja w Kaliszu), a zatem poznajemy najpierw najbliższą rodzinę późniejszego kompozytora, muzyka i dyrygenta - jego rodziców, rodzeństwo, a przy okazji ówczesne tło epoki, czasy przedwojenne, gdy życie kulturalne Polski było w pełnym rozkwicie i nic nie wskazywało, że kilkanaście lat później przetoczy się przez Europę wojenny walec. Autor poświęca bardzo dużo miejsca swojemu "dziecku", czyli wałbrzyskiej filharmonii. Był jej szefem nieprzerwanie 28 lat, co w instytucjach artystycznych jest zjawiskiem niezwykle rzadkim. Wspomnienia są bogato ilustrowane zdjęciami z archiwum autora, począwszy od tych z najwcześniejszych lat jego życia. Zainteresowanie książką było ogromne. Autor złożył dziesiątki dedykacji na podsuwanych mu po spotkaniu egzemplarzach.
Szela