Nie zdobyli tym razem medalu piłkarze PWSZ AS w finale Akademickich Mistrzostw Polski, ale ich występ trzeba uznać za bardzo udany.
Wałbrzyska uczelnia zdobyła mistrzostwo w kategorii szkół wyższych swojego typu czyli ponad trzydziestu PWSZ (tam są tylko studia trzyletnie, więc możliwości kadrowe z grona studentów ograniczone w porównaniu z uczelniami, w których nauka trwa pięć lat). Jako jedyna drużyna z tej kategorii uczelni awansowała do najlepszej „16” mistrzostw kraju. W klasyfikacji generalnej nasi piłkarze zajęli piąte miejsce. Dość pechowe, bo o takim układzie końcowej kolejności zadecydowała praktycznie porażka w pierwszym meczu w finałów z WSG Bydgoszcz. W meczu, w którym nasi prowadzili 3:0, potem przegrywali 4:6 i byli bliscy wyrównania, a nawet zwycięstwa, bo zmarnowali kilka świetnych okazji podbramkowych.
- W tym roku poziom był zdecydowanie wyższy, a dwie drużyny to wręcz zawodowe ekipy w futsalu, grające w I i II lidze państwowej - ocenia Cyprian Kaleta, który był na finale w Katowicach. W eliminacjach nasi piłkarze przegrali z Wyższą Szkołą Gospodarczą Bydgoszcz 4:5, ale pokonali Politechnikę Warszawską 4:1 i Uniwersytet Przyrodniczy Lublin 8:4. Z drugiego miejsca awansowali do półfinału. Tam jednak przegrali z WSES Łódź aż 1:7, która potem bez problemu została mistrzem akademickim kraju, to jest zespół z I ligi państwowej. Potem jeszcze okazało się, że to jest medalista Akademickich Mistrzostw Europy sprzed dwóch lat. Po tej porażce naszym piłkarzom pozostała gra o miejsce 5-8. W ostatnim dniu wygrali 5:3 z Uniwersytetem Adama Mickiewicza Poznań i po południu w meczu o piąte miejsce pokonali wyraźnie Akademię Jana Długosza Częstochowa 8:5. Nasi rywale, z którymi przegraliśmy zdobyli medale: WSE-S Łódź była pierwsza, a WSG Bydgoszcz trzecia.
(BS)