Rozmowa ze Stefanosem Ewangielu, przewodniczącym zarządu Wałbrzyskiego Związku Wodociągów i Kanalizacji.
Jak na dziś wygląda sprawa 11 milionów złotych kar za zajęcie pasa drogowego bez zezwolenia, których domaga się od Wałbrzyskiego Związku Wodociągów i Kanalizacji Starostwo Powiatowe w Wałbrzychu?
Stefanos Ewangielu: - W dalszym ciągu trwa procedura administracyjna. Nie zgadzamy się ze stanowiskiem Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które przyznało rację wałbrzyskiemu starostwu i na pewno tę decyzję zaskarżymy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. Dlatego dziś nie można powiedzieć, że decyzja SKO stała się ostateczna.
Decyzja Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Wałbrzychu dotyczyła bezpośrednio kar nałożonych przez starostwo?
- Dotyczyła pośrednio, ponieważ my zaskarżyliśmy tryb dostarczenia wezwania do zapłaty wystawionego przez starostwo. Co ciekawe, pełnomocnik ustanowiony przeze mnie do tej właśnie sprawy nie tylko do dziś nie otrzymał decyzji starostwa, ale nawet odpowiedzi na wniosek przez siebie złożony o skuteczne doręczenie tego wezwania.
Jeśli Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu podtrzyma decyzję wałbrzyskiego Samorządowego Kolegium Odwoławczego, to WZWiK będzie musiał zapłacić 11 milionów zł kary?
- Pozostaje nam jeszcze złożenie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego, ponieważ musimy wyczerpać całą drogę odwoławczą. Jeśli jednak NSA utrzyma tę decyzję w mocy, to będziemy zmuszeni zapłacić tę karę. Przypominam i zarazem uspokajam wszystkich mieszkańców gmin należących do naszego związku, że kara ta na pewno nie będzie miała wpływu na cenę wody i ścieków, ponieważ wszelkie opłaty administracyjne, w tym za zajęcie pasa drogowego, ponosi wykonawca. Wynika to jasno z kontraktów zawartych pomiędzy WZWiK, a wykonawcami prac w ramach projektu „Oczyszczanie ścieków w Wałbrzychu”.
Rozmawiał Robert Radczak