Nie ma sposobu na dziki, tratujące boisko KS “Czarni” przy ul. Wrocławskiej. Pisaliśmy o tym problemie dwa tygodnie temu. W tym czasie działacze i prezes klubu starali się doprowadzić murawę do stanu używalności. Ich wysiłki poszły na marne. Zwierzęta ponownie sforsowały ogrodzenie i wdarły się na teren sportowego obiektu.
- Znikąd nie możemy się doczekać pomocy w tej sprawie. A dziki przychodzą nawet w biały dzień. W ogóle nie boją się ludzi - ubolewa Leszek Nurkiewicz.
Działacze KS Czarni znów zakasali rękawy i przystąpili do wyrównywania murawy oraz naprawiania zniszczonego ogrodzenia.
- Żeby chociaż miasto postawiło nam porządny płot – marzy jeden z trenerów.
Na razie borykają się z tym problemem sami, licząc że z wiosną dziki zostawią ich w spokoju.
- Jeśli nadal będą niszczyć nam boisko, nie wiem, gdzie nasi chłopcy będą trenować – martwią się szkoleniowcy.
Szel