Sukcesy, które od pewnego czasu gromadzą na swoim koncie kolarze LKKS Górnika Wałbrzych/Zespołu Szkół Stare Bogaczowice i o których wielokrotnie pisaliśmy, nie wzięły się znikąd i nie spadły z nieba. Stanowią rezultat wytrwałej, konsekwentnej i dalekowzrocznej pracy opiekunów młodych zawodników, pieczołowicie wyselekcjonowanych i wnikliwie obserwowanych we wspomnianej placówce oświatowej. Szkoła w pełni zasłużyła sobie na miano matecznika mistrzów.
Postawiła na sport w sposób wzorcowy, ale na pierwszym miejscu bezdyskusyjnie egzekwuje się w niej wyniki w nauce i właściwą postawę uczniowską. Dyrektor Krystyna Witkowska nieustannie czuwa nad pra-widłowym wypełnianiem obowiązków szkolnych uczniów – kolarzy. Swoisty stały „monitoring” wychowanków i współpraca z ich rodzicami, przynosi oczekiwane efekty. Wymowne jest to, że 25 proc. uczniów legitymuje się średnią ocen 5, a wielu gromadzi „szóstki”.
– Jest to czasami większym osiągnięciem od niejednego medalu – stwierdza pani dyrektor.
Nad rozwojem uczniów od strony sportowej pracuje z kolei Lesław Nogawka, lubiany i ceniony wśród wychowanków i będący dla nich sporym autorytetem. Jego ścisła współpraca z Górnikiem, owocuje wyławianiem kolejnych talentów. W wałbrzyskim klubie należy podkreślić zaangażowanie prezesa Ryszarda Szrama oraz trenera Jarosława Nowickiego, który niegdyś wychował takich zawodników, jak Radosław Romanik, Dariusz Baranowski, Joanna Ignasiak i Natalia Frączek oraz jeszcze wielu innych klasowych kolarzy. Koniecznie należy wspomnieć o pracy Mariana Paszka, mechanika i Antoniego Orlińskiego, klubowego kierowcy. Nie można też pominąć zasług Piotra Mroza, studenta AWF, który przebywał w Wałbrzychu na praktyce i ma jeszcze wrócić w nasze strony. Pomagał przez cały rok w prowadzeniu treningów, naprawiał rowery i woził dzieci na zawody. Szkoła zawsze może liczyć na pomoc wójta gminy Leszka Świętalskiego i przewodniczącego rady gminy Jana Makosieja.
To prawdziwi fanatycy i mecenasi sportu, a zwłaszcza kolarstwa. Zapewniają środki na zakup sprzętu, opłacenie wyjazdów na zawody itp. Współdziałanie Zespołu Szkół w Starych Bogaczowicach z klubem i miejscowymi władzami, stanowi wzór do naśladowania. Oby podobne przypadki nie należały w naszym regionie, i nie tylko, do absolutnych wyjątków. Wtedy skorzysta na tym wszechstronny rozwój dzieci i młodzieży oraz polski sport, któremu wśród naczelnych wad wytyka się stale braki na wspomnianym polu.
Andrzej Basiński