Agnieszka Wieszczek niedawno została mamą, ale ciągnie ją na matę i rozpoczęła już lekkie treningi. - Chciałabym dobrze przygotować się do mistrzostw świata, które odbędą się we wrześniu w Moskwie i zdobyć tam medal, najlepiej złoty – deklaruje brązowa medalistka olimpijska z Pekinu. Czuje w sobie narastającą moc, co dobrze wróży przed najważniejszymi zawodami tego sezonu, m.in. rywalizacją… wojskowych.
Gabrysia skończyła niedawno dwa miesiące i jest oczkiem w głowie mamy i taty, zapaśnika Grunwaldu Poznań.
- Zdrowo się chowa, daje pospać w nocy. Arek pomaga mi, jak może – kąpie Gabrysię i przewija, wiele pomocy mamy też ze strony mojej mamy i teściów – informuje Agnieszka. 12 marca wybiera się do Warszawy na badania lekarskie, a 22 marca, w dniu swoich 27. urodzin, wyjeżdża na obóz do Cetniewa. - Na zgrupowaniu będę towarzyszyć Arkowi, ale przy okazji postaram się zadbać o własną formę sportową. Zabieramy ze sobą Gabrysię i będzie to jej pierwszy kontakt z tak liczną grupą zapaśników, na razie bierny – mówi Wieszczek.
Świeżo upieczoną mamę ciągnie na matę.
– Na razie ćwiczę lekko w siłowni urządzonej w naszym mieszkaniu w Swarzędzu oraz w Grunwaldzie, gdzie pod okiem trenera Mieczysława Chomicza pracuję nad techniką oraz usprawnieniem rąk i nóg na specjalnym rowerze. Często ćwiczymy razem z Moniką Michalik. Do mistrzostw Europy, które odbędą się w kwietniu, nie zdążę się już przygotować, ale na majowych mistrzostwach Polski w Trzcielu powinnam już być w dobrej dyspozycji i powalczyć o złoto. Jak nigdy dotychczas o tej porze roku czuję, że jestem naładowana energią, co nastraja mnie optymistycznie przed Moskwą. Wierzę, że stać mnie tam będzie na dobry wynik – zapowiada.
Tego roku odbędą się także mistrzostwa świata armii w zapasach kobiet – Niewykluczone, że pojedziemy na nie z Moniką i będziemy „żołnierzami” – śmieje się Agnieszka.
Andrzej Basiński