W dniach 16-21 marca w Strzegomiu, odbędą się Mistrzostwa Polski Seniorów w Boksie. Zenon Kaczor, trener SSS Strzegom/OSK Podzamcze twierdzi, że organizatorzy dokładają starań, by turniej był wyjątkowy pod każdym względem. Wiele przemawia za tym, że do jego głównych aktorów należeć będą wałbrzyscy pięściarze.
- To będą najlepsze mistrzostwa z dotychczasowych! Niewielki Strzegom ma takie ambicje i tylko im przyklasnąć. Turniej odbędzie się pod patronatem Jerzego Szmajdzińskiego, kandydata na prezydenta RP. Oby wszystko udało się przeprowadzić sprawnie i zgodnie z planem pod względem organizacyjnym, a łatwo nie będzie, bo mistrzostwa mają charakter otwarty i gospodarze liczą się z przyjazdem nawet ok. 200 zawodników. Liczymy, że i poziom sportowy turnieju dopisze i będą go w Strzegomiu długo wspominać. Dla najlepszych przygotowano bardzo ciekawe nagrody, ale na razie nie jestem upoważniony do informacji na ten temat – mówi tajemniczo trener.
Czy klaruje się już skład jego podopiecznych na mistrzostwa?
- Niektóre kategorie wagowe mają już pewną obsadę, co do innych mam jeszcze wątpliwości. Po kolei: 51 kg – mój syn, Rafał, wystąpi prawdopodobnie w barwach nowego klubu (Kaczor Boks Team Wałbrzych – dop. red.), ale jeszcze nie wykluczam jego udziału w moim zespole. W każdym razie powalczy o swój szósty złoty medal MP. 54 kg – Mariusza Burzyńskiego także stać na „złoto”. 57 kg – Miłosz Bochenek. 60 kg – Michał Leśniak. To może być „czarny koń” turnieju. W tym roku skończy 19 lat, a umie już sporo. Jest waleczny, ruchliwy, ma mocne uderzenie. 64 kg – Maciej Pieloch. 69 kg – Marcin Kisielewski lub Marcin Byczek, którego może przesunę do 75 kg. 81 kg – Krzysztof Sadłoń również ma szansę na złoty medal i powtórzenie sukcesu sprzed trzech lat. 91 kg – Maciej Ciechanowicz. Wprawdzie jeszcze pracuje w Niemczech, ale wkrótce przyjeżdża do kraju i obiecuje dobrze się przygotować – wylicza szkoleniowiec.
Jego wychowankowie trenują na co dzień w Ośrodku Społeczno-Kulturalnym Spółdzielni Mieszkaniowej „Podzamcze”.
– Na każdych zajęciach jest średnio 25-30 bokserów – informuje trener Kaczor.
Starą prawdą jest, że gospodarzom nawet ściany pomagają, ale nasi pięściarze absolutnie nie liczą na specjalne względy i przychylność losu.
– To młody i silny zespół, który udowodni swoją wartość na ringu – zapewnia trener.
Inna sprawa, że warunki, w jakich pracuje, są nieporównywalne do tych w silnych ośrodkach, np. w Poznaniu. Chodzi oczywiście o finanse.
- Są kluby, w których wszyscy mają etaty i nie muszą się o nic martwić, a my właściwie społecznie bawimy się w boks. Nie zliczę już moich prywatnych pieniędzy, które przeznaczyłem na klub. Na zajęcia przychodzą chłopaki po pracy w różnych zawodach, po prostu zapaleńcy. Trudno więc mówić o równych szansach – stwierdza Zenon Kaczor.
Andrzej Basiński