Edward Baczewski należy do ścisłej czołówki wałbrzyskich biegaczy długodystansowych. Po raz pierwszy w tym roku wystartował w II Memoriałowym Biegu sztafetowym im. Zbigniewa Klimka, w którym pobiegł na pierwszej zmianie, walnie przyczyniając się do zwycięstwa Dębów Wałbrzych.
Początek obiecujący…
- Wchodzę w sezon później niż zwykle, głównie z powodu intensywniejszej zimy, która skomplikowała mi plany treningowe. Wprawdzie solidnie przepracowałem pobyt na obozie lekkoatletów Górnika w Lubawce, na którym oprócz biegania i gimnastyki przeprowadzałem ćwiczenia siłowe, np. wieloskoki, ale dobra forma przyjdzie nieco później. Gdzie zwykle trenuje pan w Wałbrzychu?
- Najczęściej biegam wokół Podzamcza lub z Białego Kamienia w kierunku Chełmca. To sprawdzone trasy i dobrze się na nich czuję.
Najbliższy start?
- W marcu planuję przebiec półmaraton w Sobótce.
Najważniejsze dla pana tegoroczne imprezy?
- Zamierzam uczestniczyć w maratonach w Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu. Chciałbym, ale prawdopodobnie dopiero w okresie późniejszym, uzyskać czas poniżej 2:40 godz. Poza tym będę startował w biegach na dystansach do 10 km.
Rozmawiał Andrzej Basiński