Nasz Wałbrzych - niezależny portal miejski

wtorek, 27-09-2022r., godz. 22:45 kalendarium»
imieniny: Damiana, Mirabeli, Wincentego prezent»
zobacz swój horoskop na dziś»
pogoda w serwisie Onet.pl»
Interesuje Cię reklama w portalu? Zadzwoń 513-356-714






2010-02-16 / 09:09

Krzysztof w likwidacji

dodał: Bartek Mazur

Trudno sobie wyobrazić codzienne funkcjonowanie bez filiżanek, kubków i talerzy. Można by zatem przypuszczać, że producenci tychże nie mogą się opędzić od chętnych na ten towar. Nic bardziej mylnego, o czym boleśnie przekonała się załoga Fabryki Porcelany Krzysztof w Wałbrzychu. Zakład został postawiony w stan likwidacji, a pracownicy będą zatrudnieni tylko do kwietnia. W tym czasie będą poszukiwani ewentualni kupcy, którzy przejmą zakład z 30-milionowym długiem.


- 2008 rok, niskie ceny euro, opcje walutowe – to wszystko sprawiło, że nasza produkcja, prawie w stu procentach kierowana na eksport, przestała być opłacalna – wyjaśnia Jan Bosek, przez 35 lat prezes znakomicie dotąd funkcjonującej spółki.

Niekorzystna koniunktura sprawiła że zakład zadłużył się po uszy, samemu tylko ZUS-owi zalega ponad 4 mln zł.
=





- Na razie produkcja musi iść normalnie. Zakład w ruchu łatwiej sprzedać i osiągnąć przy tym dobrą cenę – wyjaśnia syndyk, Wiesław Michalak.

O krok od plajty był jeszcze niedawno drugi poważny producent porcelany, Fabryka Porcelany Wałbrzych. W sądzie leżał już wniosek o upadłość, długi sięgały 9 milionów złotych.

- Uratowało nas postępowanie układowe, rozłożenie długów na pięć lat, powrót klientów - wyjaśnia prezes Marek Błażków.

Celem szefostwa zakładu jest zwiększenie liczby odbiorców krajowych oraz roczny dochód na poziomie 20 mln zł. Przyszłość rysuje się optymistycznie. Na pozytywną reakcję rynku liczą też w Krzysztofie.

- Mamy poważne zamówienia na luty i marzec, zamierzamy też uczestniczyć w tradycyjnych targach we Frankfurcie - podkreśla Jan Bosek.

Najbardziej zmartwieni są oczywiście pracownicy, zwłaszcza kobieca część załogi. Tak samo obawiają się te przed emeryturą, jak i te młodsze. Starsze, że w ogóle nie dostaną pracy z powodu wieku, młodsze, że tej pracy po prostu nie ma.

- Nie mogę pójść na żadne świadczenie, bo nie mam odpowiedniego wieku. Mam tylko staż pracy. 30 lat na jednym wydziale. Jak zamkną fabrykę, będę się musiała uczyć nowego zawodu - mówi Halina Bielicka.

Czy zabiegi zmierzające do uratowania zakładu dadzą pozytywny efekt, będzie wiadomo pod koniec kwietnia. Jeśli się nie uda - Krzysztof podzieli los Fabryki Porcelany Książ, gdzie już zapomniano o pięknie zdobionych wazonach i kompletach do kawy.

Barbara Szeligowska









co czytamy we wrześniu
1. Stare zdjęcia: Biały Kami...
2. Festiwalowe lato
3. Foto: Rozpoczęcie lata na...
4. Sprawy romskie
5. Gmina Głuszyca - główne i...

walbrzych.info
redakcja  •  reklama  •  logo, banery  •  regulamin  •  zgłoś błąd

Copyright © 2003-2022 walbrzych.info  •  strony internetowe i hosting Wałbrzych