Budynek dworca PKP Wałbrzych Miasto zostanie wyremontowany. Zabytkowy obiekt przez lata użytkowania dużo stracił na wartości oraz na swoim dawnym blasku.
Popisane mury, zdewastowane toalety, wiekowe drzwi wejściowe do obiektu oraz odpadająca elewacja dają podróżującym nieodparte wrażenie, jakby na stacji kolejowej Wałbrzych Miasto czas się zatrzymał. Niszczejącym obiektem, położonym przy ulicy Armii Krajowej w Wałbrzychu, nareszcie zainteresowały się władze Polskich Kolei Państwowych S.A. Oddział Dworców Kojowych we Wrocławiu.
- Powodem, dla którego zdecydowaliśmy się wyremontować ten dworzec, jest chociażby to, że ten budynek został postawiony w 1925 roku i jest objęty ochroną konserwatora zabytków. Dawno nie był remontowany i przede wszystkim musimy naprawić dach, który jest w fatalnym stanie - mówi Teresa Kalisz, zastępca dyrektora rejonu Dworce Kolejowe we Wrocławiu.
Naprawa zadaszenia budynku kosztować ma kolej około 700 tysięcy złotych. Przetarg na wykonanie tych prac zostanie rozpisany jeszcze w tym roku, a roboty mają ruszyć na wiosnę 2010 roku. Remont niszczejącego dachu to przysłowiowa kropla w morzu potrzeb. Mieszkańcy Wałbrzycha, a także podróżujący z innych miast, oczekujący na przyjazd pociągu, nie mają powodów do zadowolenia.
- Przede wszystkim estetyka obiektu pozostawia wiele do życzenia. Poza tym nie ma gdzie usiąść i się ogrzać. Po prostu cofamy się. Jestem rodowitym wałbrzyszaninem, wyjechałem stąd w 1982 roku i kiedyś ten dworzec prezentował się dużo okazalej niż teraz – mówi rozgoryczony Leszek Ludwiczak.
- Powinny być jakieś poczekalnie, ławki. Godzinę tutaj czekamy z kolegą, stoimy i marzniemy, więc trudno się dziwić, że jesteśmy mocno zdenerwowani – dodaje Michał Bruzda, mieszkaniec Częstochowy.
Co władze kolei zrobiły w tym roku, aby poprawić estetykę dworca? Niewiele. Wymiana okładziny ściennej w holu głównym obiektu oraz przy wyjściu na perony to zdecydowanie za mało. Teraz, według zapewnień PKP, prace mają ruszyć pełną parą, a pogarszający się wizerunek dworca ma się zmienić na dużo lepszy.
- W obiekcie chcemy przeprowadzić również wymianę stolarki okiennej, która będzie nas kosztowała w granicach 100 tysięcy złotych. W planach jest także remont toalet, znajdujących się na terenie dworca. Koszt naprawy tych toalet będzie się kształtował w granicach 300 tysięcy złotych – wylicza Teresa Kalisz.
Prace na łączną kwotę miliona stu tysięcy złotych, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, mają się zakończyć najpóźniej w pierwszym kwartale 2011 roku. Do tego czasu podróżujący muszą się jednak uzbroić w cierpliwość i załatwiać swoje potrzeby w obskurnych, pamiętających jeszcze czasy socjalizmu toaletach oraz na stojąco pić ciepłe napoje z automatu. Przydało by się, żeby w ślad za PKP S.A. oddział gospodarowania nieruchomościami poszły także inne firmy. Polskie Linie Kolejowe zarządzają peronami, wiatami oraz całą infrastrukturą znajdującą się w obrębie dworca. Obserwując podróżnych siedzących na kwietnikach - czekających na przyjazd pociągu - nie mamy wątpliwości, że w tej kwestii jest też bardzo wiele do zrobienia.
Norbert Grabowski