Około 70 uczestników, mnóstwo kibiców i wielka frajda dla wszystkich – tak w skrócie można podsumować imprezę pod nazwą 4x4 „Stara kopalnia”, zorganizowaną po raz drugi w Wałbrzychu.
– Znakomita organizacja, świetna trasa i jeszcze lepsza zabawa – mówili uczestnicy zmagań na wałbrzyskiej hałdzie Wiesław.
- Na hałdzie Wiesław walczyły samochody terenowe i quady. Przed imprezą rejestracja uczestników trwała całą noc, tyle załóg zgłosiło się do Wałbrzycha. Warunki pod hałdą, błoto i woda, które lubimy - zresztą jak na tą porę roku przystało - były bardzo dobre – wyjaśnia współorganizator imprezy Marcin Szewczak, z Forum Aktywności Lokalnej.
Imprezę sportową podzielono na dwie kategorie. W pierwszej swoimi umiejętnościami wykazać się mogli zawodnicy klasy wyczyn. Łącznie kierowcy 44 załóg popularnych terenówek w ciągu całego dnia zmagali z trudami przygotowanej przez organizatorów trasy. W drugiej kategorii udział wzięło 31 zawodników, którzy dosiedli, coraz to bardziej popularnych w naszym kraju quadów. Emocji związanych z pokonywaniem odcinków na trasie wokół malowniczo położonej hałdy nie brakowało. Osoby, które chociaż raz w życiu miały okazję uczestniczyć w tego typu rajdzie były i nadal są zachwycone poziomem przygotowania całej imprezy.
- Powiem szczerze, że zawsze gdy mam okazję zapraszam tutaj wszystkich szukających emocji offroadowych. Jeżeli chodzi o ten sport to tylko hałda Wiesław w Wałbrzychu! – mówił po imprezie zadowolony Mirosław Bednarek, pasjonat jazdy quadami z Wałbrzycha.
- Naprawdę fajnie zorganizowana impreza, fajne warunki i przede wszystkim oznakowane trasy. Tereny ? Wyśmienite, tyle mogę powiedzieć – dzielił się wrażeniami po przejechaniu trasy Tomasz Szczęsny, kolejny z uczestników imprezy 4x4 „Stara kopalnia”.
Zmagania w błocie, jak nierzadko nazywają tego typu imprezę zawodnicy, wbrew pozorom nie są bardzo niebezpieczne dla przyglądających się całej rywalizacji kibiców. To głównie dla osób, chcących zobaczyć ekstremalny sport w najlepszym wydaniu, pasjonaci ostrej jazdy wyduszają ze swoich maszyn maksymalne osiągi. Wszystko to po to, by w jak najszybszy i w miarę bezpieczny sposób, móc ukończyć zawody.
- Genialnie, że poza Polskim Związkiem Motorowym, który nie działa sprawnie są grupy, które potrafią się zorganizować i zrobić takie imprezy, na które przyjeżdża blisko 70 załóg z całej Polski – komentuje całe wydarzenie Wojciech Jodłowski, kibic i zarazem miłośnik enduro.
Miłośnicy samochodów terenowych i quadów w sobotę mieli wiele powodów do radości, a to z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze, organizatorzy, zadbali o to by przygotować ją w jak najbardziej profesjonalny sposób, po drugie sami uczestnicy imprezy, ku uciesze kibiców dali z siebie i swoich maszyn naprawdę wszystko. Fani sportów motorowych bogatsi o to co zobaczyli u podnóży hałdy Wiesław, nie mają wątpliwości, że tego typu wydarzeń w Wałbrzychu i jego okolicach powinno odbywać się zdecydowanie więcej.
- Przeżyłem tego typu imprezę po raz pierwszy. Oglądałem popisy zawodników razem z synem i nie żałujemy tych kilku godzin spędzonych pod hałdą. Czekamy na kolejna edycję tej imprezy – przekonywał pod hałdą Adam Ząbek jeden z kibiców przypatrujący się zmaganiom.
Zawodnicy podczas imprezy hałda 4x4 „Stara Kopalnia” mieli do pokonania trudną technicznie trasę, na której do zaliczenia były 53 tak zwane pieczątki. Rywalizacja zakończyła się późnym popołudniem. Pasjonaci ostrej jazdy w błocie i ciężkim terenie zmęczeni ale szczęśliwi udali się na koronację najlepszych uczestników sobotnich zmagań. Ta odbyła w jednym z obiektów na terenie Starej Kopalni, która być może już niebawem stanie się nową turystyczną wizytówką Wałbrzycha.
Norbert Grabowski