Dolnośląskie szpitale płacą pacjentom za błędy, a ich skala jest w Polsce bardzo duża. Rocznie choruje z tego powodu od 20 do 30 tysięcy osób czytamy w Gazecie Wrocławskiej. Jak czytamny dalej, jedna z rodzin ma m. in. pretensje do szpitala w Dzierżoniowie, który nie miał sprawnego agregatu. Uważa, że zawinili także lekarze w wałbrzyskim szpitalu, ponieważ mimo poważnych obrażeń głowy, nie zostawili mężczyzny na oddziale neurochirurgicznym, a odesłali do Dzierżoniowa.
Prokuratorzy postawili już zarzut niedopełnienia obowiązków i narażenia pacjenta na utratę życia byłemu dyrektorowi szpitala. Według nich to on ponosi odpowiedzialność za to, że awaryjne zasilanie w szpitalu było fikcją. Wkrótce pozew ma trafić do sądu - czytamy.