Sprawa zajętych bezprawnie mieszkań w Wałbrzychu powraca jak bumerang.
Trwa właśnie sesja miasta, na której to podsumowane mają zostać działania Komisji Doraźnej powołanej do rozwiązania problemu nielegalnie zajętych pustostanów. W tym samym czasie odbywa się zorganizowana przez dzikie lokatorki i Polską Partię Pracy pikieta pod ratuszem.
"Nie wiemy co władze samorządowe chcą podsumowywać mimo, że czas pracy Komisji z 30 dni przedłużono na 60, problemu w ogóle nie rozwiązano i wypracowano żadnych propozycji. Okres ochronny dany lokatorom skończy się z dniem 30 czerwca, po którym znów będą odcinane media i przeprowadzane eksmisje na bruk, poniewa władze Wałbrzycha nie respektują wyroków sądu nakazujących przyznanie ludziom mieszkań socjalnych" - to fragment komunikatu prasowego przesłanego przez Bogusława Ziętka - przewodniczącego PPP.
Pod wałbrzyskim ratuszem znowu więc zrobiło się głośno, kobiety przyszły z transparentami, droga przy urzędzie została zamknięta dla ruchu, a porządku pilnuje policja i straż miejska.
Co dalej będzie z osobami, które nielegalnie zajmują mieszkania przekonamy się wkrótce Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Wałbrzychu tymczasem zaapelował o nieangażowanie dzieci w protesty.