Niewykluczone, że autoszkoły zapłacą za egzaminy swoich kursantów bowiem taki projekt - pojawił się w ubiegłym tygodniu. Oczywiście projekt ten wzbudził spore kontrowersje.
O ile popierają go kandydaci na kierowców, którzy wielokrotnie podchodzą do egzaminu, to innego zdania są instruktorzy. Według nich ten pomysł jest niemal wzięty z księżyca.
- Zdarza się, że ktoś świetnie jeździ, jest przygotowany na 100%, podchodzi do egzaminu i nie zdaje - wpływ na wynik egzaminu ma zbyt wiele czynników np. stres - czytamy w Nowych Wiadmościach Wałbrzyskich.
Zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Wałbrzychu uważa, że ten kierunek jest dobry, a podobne propozycje już wcześniej, wychodziły właśnie z naszego miasta - podaje tygodnik. Ośrodek proponował, aby szkoły w opłacie za kurs wliczały także cenę za dowolną ilość egzaminów. Wtedy żaden z instruktorów nie wypuści kursanta bez pewności, że zda. Jeśli chodzi o poziom zdawalności w Wałbrzychu - to wynosi ona prawie 30%.