Kilkanaście osób z fabryki produkującej elektrody spawalnicze w Dzierżoniowie trafiło w poniedziałek do szpitala na obserwację po tym, jak w zakładzie doszło do zapłonu siarczku molibdenu.
Powodem była tląca się w zakładzie 15-kilogramowa porcja siarczku, który wykorzystywany jest chociażby do produkcji elektrod. O ewakuacji przebywających w pobliżu pracowników i wysłaniu ich do szpitala na obserwację zadecydował przybyły na miejsce lekarz. Na szczęście siarczek molibdenu nie jest substancją wysoko toksyczną.