Najpierw był grad, potem deszcz. W piątek studzienki nie nadążały z przyjmowaniem wody, która płyneła po drogach jak rwące potoki.
Samochody utknęły w korkach i w głębokich kałużach. Strażacy głównie wypompowywali wodę z piwnic i udrażniali studzienki. Akcję zakończyli dopiero późnym wieczorem. Najwięcej piwnic zalało w dzielnicy Stary Zdrój. Woda wdarła się też do szpitala ginekologiczno-położniczego w Wałbrzychu. Zalany był także podjazd dla karetek w szpitalu przy ul. Batorego. Pogoda i dziś nie jest łaskawa. Od rana drogi mokre, a w Wałbrzychu według zapowiedzi synoptyków deszcz będzie padał z przerwami przez kilka najbliższych dni.