40 proc. polskich hemofilityków jest na rencie. Wielu staje się kalekami. Nie musiałoby do tego dojść gdyby - chorzy mieli lepszy dostęp do leków.
Jeśli chorzy dostawaliby profilaktycznie lek od urodzenia, ich stawy byłyby zdrowe. W Polsce jednak brakuje preparatów. Sytuacja jest alarmująca, ponieważ Narodowe Centrum Krwi nie wyłoniło w przetargu nowego dostawcy czynnika krzepliwości krwi. W stacjach krwiodawstwa jego rezerwy topnieją w oczach.
Jerzy Szklennik, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Wałbrzychu mówi, że Centrum nie zajmuje się produkcją leków tylko ich przekazywaniem osobom chorym, a teraz placówka jest - jak się wyraził - na ostatnim oddechu jeśli chodzi o ilość w ilości leków zawierajacych czynnik krzepnięcia krwi podawany w hemofili. Co dalej będzie, jak go zabraknie? Tego nie wiadomo. Póki co na 2 tyg. leku powinno wystarczyć Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Wałbrzychu ma zarejestrowanych 84 pacjentów chorych na hemofilię.