W lasach już nie tylko słychać śpiew ptaków. Teraz także wycie silników. Nadleśniczy Gabriel Grobelny zauważa, że w ostatnim czasie zwiększyła się liczba miłosników sportów motorowych, szczególnie sportów związanych z jazdą po trunych terenach. Las jest przez to wykorzystywany. Rajdowcy mają jednak alternatywę. Mogą poprosić w nadleśnictwie o zgodę na wyścigi. Pod warunikiem, że jest to impreza typu mistrzostwa czy rajd Polski. Póki co rajdowcy szaleją w lasach w regionie wałbrzyskim. Narażają swoje życie i spacerowiczów ale niszczą też w ten sposób przyrodę. Za taką nielegalną jazdę można dostać mandat 500 złotych.