Wracając z meczu Górnika w Kątach Wrocławskich nasz fotoreporter Krzysztof Kazimierski spotkał Radosława Kałużnego, byłego reprezentanta Polski, uczestnika MŚ w Korei i Japonii w 2002 roku.
Oto krotka rozmowa:
Krzysztof Kazimierski: - Co Pana sprowadza na trzecioligowy mecz?
Radosław Kałużny: - Przyjechałem spotkać się z moim kolegą Robertem Bubnowiczem, a znamy się ze wspólnych występów w Zagłębiu Lubin.
KK: - Jak ocenia Pan dzisiejszy mecz?
RK: - Widzę kawał dobrej roboty wykonanej przez Roberta w Górniku.
KK: - Czym Pan obecnie się zajmuje?
RK: - Jestem na piłkarskiej emeryturze lecz chcę powrócić do piłki w roli managera, ale nie zajmującego się sprzedażą piłkarzy. Myślę, że moje znajomości w piłkarskim światku mogą mi znacznie w tym pomóc.
KK: - To może Wałbrzych?
RK: - Kto wie?
KK: - Jak Pan jako wielokrotny reprezentant Polski (41A-11) ocenia dzisiejszą kadrę?
RK: Jest to katastrofa!
KK: Ale Pan grając w kadrze Engela też uświadczył tego, że kibice odsunęli się od narodowej jedenastki lecz świetnymi meczami w eliminacjach do mundialu piłkarze wrócili do łask.
RK: - Tak i mam nadzieję, że będzie tak i teraz, a tego musi już dokonać nowy selekcjoner, gdyż czas do Euro 2012 szybko upłynie.
KK: - A kto według Radosława Kałużnego powinien zostać selekcjonerem reprezentacji Polski?
RK: - Postawiłbym na Franciszka Smudę z resztą jak większość kibiców. Pan pewnie też?
KK: - A trener zagraniczny?
RK: - Nie wypali.
Przypomnijmy, że Radosław Kałużny ps. Tata, to były gracz Zagłębia Lubin, Wisły Kraków, Bayeru Leverkusen oraz Energie Cotbus. Co dało się zauważyć prywatnie jest skromnym człowiekiem, ale na boisku był zawsze twardzielem i zdecydowanym liderem.
Poniżej druga część fotorelacji z wczorajszego spotkania Górnika.