Do groźnego wypadku doszło w niedzielę na ulicy Noworudzkiej. Po kolizji dwóch aut, jedno z nich wpadło na chodnik, przecięło łąkę i wpadło do lasu. Siła uderzenia o wysoki w tym miejscu krawężnik była tak duża, że w audi zniszczone zostało podwozie, a do plamy oleju rozsmarowanej po całym chodniku wezwano straż pożarną.
Jeszcze niecałą godzinę wcześniej stałem dokładnie w tym miejscu na chodniku, po tym jak wysadziłem dwóch autostopowiczów. Kierowca audi zeznał, że wyjechał z ulicy Strzegomskiej skręcając w lewo i najechał na niego kierowca drugiego auta. Jednak świadkowie zgodnie twierdzą, że przy takiej prędkości 'wlot' - bo było to dobre 50 metrów - do lasu byłby niemożliwy. Trwają czynności mające na celu wyjaśnienie okoliczności zdarzenia.
Nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń, jednej osobie udzielono pomocy w karetce.
BRT