Dziś Górnik zagrał słabiej niż w poprzednich meczach i nie wiadomo czy przyczyną była pogoda, czy też trójka sędziowska skutecznie wypaczająca idee piłki nożnej. W Wałbrzychu cały dzień dziś padało i boisko było grząskie i mokre co na pewno nie pozostało bez wpływu na grę. Trójka sędziowska... no cóż, ciężko dobrze sędziować spotkanie w dyscyplinie o której się nie ma kompletnie żadnego pojęcia. Może w piłce ręcznej, albo w szachach będziecie panowie mieć więcej szczęścia.
Spotkanie wygrał Górnik 2:0, dobrze zaznaczył swoją obecność Paweł Tobiasz, który był bardzo aktywny na całym boisku - pan Paweł zresztą strzelił pierwszą bramkę w 21 minucie ładnie uderzając z wolnego z około osiemnastego metra. Piłka przymierzona, wpadła za kołnierz źle ustawionego bramkarza i mogliśmy się cieszyć z objętego prowadzenia. Druga bramka to klasa sama w sobie. Świetnym podaniem otworzył Bartoszowi Konarskiemu drogę do bramki Marcin Morawski i ten pierwszy pięknym strzałem z rogu pola karnego zdobył drugą bramkę dla naszego zespołu. Dał się zauważyć również Adrian Moszyk, grający twardo, na pograniczu faulu.
Mecz z Victorią Świebodzice można chyba rozpatrywać w kategoriach derby i niewątpliwie było to trudne spotkanie. Górnicy jednak przeważali i wynik utrzymali do końca strzelając jeszcze jedną bramkę, której nie uznał sędzia. Zresztą co rusz sędziowie gwizdali spalone, których nie było. Ci kibice, a było ich około 400, których nie przestraszyły pogoda, dzień i godzina rozgrywanego meczu mogli się cieszyć z kolejnych trzech punktów Górnika. Mamy ich już 35 i pozostaje nam czekać na doniesienia z innych spotkań dziś rozgrywanych. W meczu rezerw Miedzi Legnica ze Szczawnem-Zdrój padł wynik 5:0 dla legniczan.
red. Kotik












