Na Czerwonego Kapturka i Wilka z repertuaru wałbrzyskiego Teatru Lalki i Aktora możecie wybrać się bez obaw. Z tej prostej przyczyny, że zadowoli on widza w każdym wieku, co bywa rzadkością.
Interesująca adaptacja. Przy zachowaniu pierwotnej koncepcji udało się wygenerować pewien rodzaj eksperymentu. Tego typu zabiegi na tak znanym repertuarze bywają ryzykowne, a to chyba jedna z najpopularniejszych bajek więc jakiekolwiek modyfikacje oryginału mogą drażnić. Tymczasem analogie uwypuklały przekaz, a odstępstwa cieszyły. Tu merytoryczno –adaptacyjne skoki w bok usprawniały przekaz i otwierały pole dla kolejnych warstw niewyczerpanego humoru sytuacyjnego czy słownego. Finezja formy i lekkość groteski.
Humor – bezsprzecznie największa zaleta przedstawienia. Wartkie, miejscami ironiczne, ale co najważniejsze bardzo plastycznie podejście do tematu – dwuznaczność pewnych dialogów i odniesień sprawia, że mali widzowie są zachwyceni a i nieco starsi nie nudzą się odkrywając pewne mniej lub bardziej stosowne dwuznaczności. Do tego płynność . Harmonia słowa i dźwięku. Wyważenie wszystkich płaszczyzn jako superlatywa tego typu przedsięwzięcia.
Dobra obsada i gra aktorska. Świetna kreacja Jakuba Grzybka. W każdym niemalże z kilku wcieleń, które przybiera.
Scenografia i kukiełki – majstersztyk. Także tu widać dowcip i lekkość z jaką wykorzystano temat. Niezaprzeczalnie największym atutem był tu pomysł (design myśli przełożony na formę ) – widoczny w strojach i scenografii. Funkcjonalność rzemiosła przedstawiona za pomocą dowcipu. Plus cieszący oko minimalizm. Brak przesady jako zaleta. Oszczędność uwypuklająca treść.
Lekkość i kunszt adaptacyjny sprawiają, że po raz kolejny ma się ochotę prześledzić historię, w której wilkowi znów nie udało się pożreć kapturka.