
Rozstania. Temat rzeka. Do tego zaskakująco uniwersalny. Tym, którzy chcą podejść do zagadnienia merytorycznie i nieco ironicznie – warto polecić nową pozycję Johna Graya „Mars i Wenus zaczynają od nowa” traktującą o kolejnych etapach wychodzenia z po -związkowej traumy. O ile sedno sprawy można streścić dość lakonicznie: pozwól sobie na przeżycie trzech najistotniejszych uczuć: gniewu, żalu i złości. To już skrupulatne omówienie poszczególnych etapów znajdziemy w książce traktującej o tym zaskakująco drobiazgowo. Psychoanaliza – zajmuje sporo czasu, alkohol grozi powstaniem traumy po traumie, przyjaciele mogą mieć nas po jakimś czasie dość, może zatem warto spróbować samo kuracji – to potencjalna geneza powstania tego zaskakującego poradnika.
Książka ma postać samouczka. Szczegółowe ścieżki wraz z kończącym każdy rozdział rodzajem testu, który ma celu zobrazowanie czytającemu jak daleko zabrnął w procesie samo leczenia i czy widać już światełko w tunelu na drodze do lepszego życia. Jedyny minus to fakt, iż drobiazgowe przepracowanie na sobie każdego z etapów mogłoby zająć więcej czasu niż niejeden związek. Dla zdecydowanych spróbować naprawdę wszystkiego…