
Współczesne love story – tak reklamowana jest książka. I rzeczywiście oba obrazy mają ze sobą coś wspólnego – wzruszenie. Tym razem efekt uwypukla jednak zasadnicza różnica, bowiem cała historia jest opowiedziana przez szesnastolatka, który oto dzieli się ze światem swoją pierwszą miłością. Jak to w życiu bywa los nieco pokrzyżuje mu plany udzielając przy okazji kilku życiowych lekcji. Leo szybko przekonuje się że, życie nie kręci się wokół niego, pomagając innym można odnaleźć siebie, a marzenia są nawigacją dzięki której życie płynie we właściwym kierunku. Kolory – ważny aspekty opowieści, za pomocą których chłopiec, a może już mężczyzna radzi sobie z emocjami. Lepiąc je tak, by za ich pomocą usystematyzować sobie rzeczywistość.
Wszystko to brzmi banalnie i dziecinnie, ale sposób opowiedzenia historii potęguje dość jednoznaczne wrażenie jakie po niej pozostaje. Mądrość i niezwykła dojrzałość jakie płyną z tej historii to wzruszenie ponadczasowe. Polecane w dla czytelnika w każdym wieku.