
Niektórzy twierdzą, że potrzeba cofnięcia się w czasie jest wyrazem nostalgii. Lubimy stare zdjęcia, znaczki odziedziczone po rodzicach czy wspomnienia. A co z przepisami? „Książka kucharska Jane Austin” może dostarczyć właśnie tego typu refleksji. I co najważniejsze nie jest adresowana jedynie do wąskiego grona wielbicielek powieści Austin. To uniwersalny zestaw przepisów i wskazówek dla fanów epoki czy kulinarnych eksperymentów. Dodatkowy atut to dokładny opis realiów znakomicie oddający ducha epoki. Wszystko zgrabnie osadzone w konkretnym środowisku, z licznymi odwołaniami do konkretnych powieści.
Plusem z pewnością będzie detal. Szczegółowość i wnikliwość z jaką oddano realia jest niewątpliwie imponująca. Choćby z uwagi na ten aspekt książkę można polecić nie tylko miłośnikom nowych przepisów kulinarnych. Choć i tu autorki nie zawiodły. Propozycji bowiem jest sporo i to całkiem nieźle odpisanych, choć z pewnością nie wszystkie nadają się do bezproblemowego odtworzenia z racji chociażby niedostępności niektórych składników. I tu można doszukać się niedociągnięć, czyli braku uwspółcześnienia ingrediencji. Przeważyło pragnienie oddania szczegółowości realiów.