
Czy można podnieść się po rozstaniu? Czy śmierć żony, z która przeżyło się całe życie przewraca wszystko do góry nogami? Czy miejsca mają pamięć? Czy przyjaźń przetrwa długie lata rozłąki?
Peppi próbuje znaleźć odpowiedzi na takie właśnie pytania i wejść nieśmiało w nowe życie po stracie ukochanej żony, z którą łączą się właściwie wszystkie jego wspomnienia. Szybko przekonuje się, że życie w domu, który razem dzielili jest dla niego za trudne, a wspomnienia malują przed nim zbyt gorzką perspektywę. Wraca do Włoch gdzie kiedyś mieszkał i gdzie dawno temu pozostawił swojego największego przyjaciela. Nigdy nie przypuszczając, że powrót będzie łączył się z tak gorzką perspektywą. To tu powoli stawia pierwsze kroki, jak w inkubatorze nowej codzienności próbując rozsmakować się w nowej codzienności. Trudnej i uporczywej, ale twardo przekonywującej go, że ma jeszcze coś do zrobienia.
O nowym zaczynaniu nowego życia. O pokonywaniu niemożliwego. O tym, że zawsze i wszędzie można zacząć wszystko od nowa. Peter Pezzelli pisze prosto i krzepko, po raz kolejny udowadniając, że wzruszenie do dobrze napisana i prosta historia.