„Kobiece salony filmowe” to co miesięczne spotkania kobiet właśnie, umożliwiające obejrzenie ciekawego filmu, a później dyskusje przy czymś smacznym. W końcu nikt tak nie sprzyja rozmowie jak odpowiednia zewnętrzna inspiracja.
Tym razem wszystkie licznie przybyłe panie miały okazję obejrzeć interesujący film pt „Fryzjerka”. Opowieść o kobiecie, której gabaryty znacząco nie przystają do powszechnie pożądanego, a nawet akceptowalnego wzorca. O licznych perypetiach jakie wynikają z jej kształtów, o dyskryminacji, której obiektem jest niemalże każdego dnia. A życie jej nie oszczędza, najpierw mąż odchodzi do innej, potem córka całkowicie się od niej odwraca, a następnie dowiaduje się o swojej chorobie. Przez cały czas stara się jednak zachować pogodę ducha i nie stracić z horyzontu swoich marzeń, zawstydzając tym każdego niedowiarka.
Do tego świetny portret współczesnego życia w blokowisku, samotności w rozległym tłumie. Każdej pani i nie tylko, która przegapiła – radzę nadrobić.