
Zewsząd nachodzą nas komunikaty o dość jednoznacznym komunikacie. Nasza cywilizacja zabrnęła do martwego punktu, przestaliśmy zwracać na siebie uwagę. Nie mamy kontaktu z naturą, którą próbujemy zadeptać, jemy chemiczne jedzenie, śpimy w pudełkach, spalamy się w pogoni za niewiadomo czym. A gdyby tak spróbować powrotu do korzeni? Życia spójnego z naszym pierwotnym instynktem? „Jedyny taki Amerykanin” to opowieść o młodym mężczyźnie – Eustace Conway’u , który postanowił tego spróbować. W swoich ortodoksyjnych przekonaniach zapędził się jednak do równie niebezpiecznego punktu, gdyż starając się przekonać innych do swojej jedynej słusznej filozofii sam stał się produktem.
Ciekawe i wzbogacające naszą filozofię, niezależnie od jej obecnego kształtu.