
Anthony Bourdain to postać z pewnością znana każdemu kto interesuje się tzw. turystyką kulinarną. w moim odczuciu pojęcie do da się wytłumaczyć dość jednoznacznie. Chodzi o ludzi, najczęściej kucharzy, którzy na co dzień smacznie i dodajmy – całkiem nieźle gotują sobie w zaciszu kuchni restauracyjnej. Jednak w wyniku pewnej intratnej propozycji finansowej lub – mam nadzieję częściej – chęci realizacji odwiecznego marzenia, decydują się spróbować tego co pod ich szerokością geograficzną niezwykle rzadko gości na talerzu. Takim właśnie poszukiwaczem nowego smaku jest Anthony Bourdain, który w ową podróż wyruszył nie raz. Tym razem dokładając sobie inne zadanie, ma być nie tylko egzotycznie i inaczej, ale po prostu smacznie. Czy raczej idealnie. Jak to osiągnąć? Książka nie daje oczywiście jednoznacznej odpowiedzi. Smak posiłku zależy bowiem od wielu czynników. Towarzystwa, miejsca, czasu. Mimo wszystko warto po te pozycję sięgnąć, choćby po kilka barwnych i soczystych opisów, z których autor od lat jest znany. Czego tej pozycji brakuje? Puenty. Doskonały posiłek nie został odnaleziony i nawet niewiadomo gdzie go szukać.