W czwartkowe popołudnie podpalono dawną pralnię przy ulicy Parkowej. Pełniący obecnie rolę komórek budynek, był w części zamieszkany przez bezdomnego jak zeznają świadkowie mieszkający w pobliżu, ale jak twierdzą był to człowiek nieszkodliwy, a podpalenia dokonali chuligani. Jedna starsza pani mówi nawet, że narodowości Romskiej.
Zanim przyjechała straż pożarna mieszkańcy pobliskiego bloku sami wynosili sprzęty z sąsiednich komórek. Dzięku sprawnej akcji nie było jednak większego zagrożenia pożarowego.