Opisz punkowy Wałbrzych w latach 80-tych. Dziś brzmi to bardziej egzotycznie niż wczasy w Egipcie…
Darek Olejniczak: Punkowy Wałbrzych... To miasto i bez punków byłoby mocno undergroundowe. Nie mam na myśli przemysłu górniczego, ale ponury, szary, „nofiuczerowski” klimat Wałbrzycha w tamtym czasie. Wszyscy mieliśmy poczucie życia gdzieś na marginesie rzeczywistego świata, a równocześnie wyjątkowości tego miejsca. To było miast górnicze i robotnicze. A enklawa w postaci oddziału zamiejscowego Politechniki Wrocławskiej też nie czyniła z Wałbrzycha zagłębia intelektualnego. Jeśli chodzi o subkultury to górą byli wielbiciele tanich win i podstarzali gitludzie. Niezależnie jak bardzo się to może nie spodobać lokalnym patriotom, to było miasto ludzi o dość wąskich horyzontach, a wszelkie odstępstwa od powszechnie obowiązującej normy szybko napotykały na opór „zdrowej tkanki społeczeństwa”.
W tym wszystkim znalazła się całkiem spora grupa młodzieży, która ponad podziałami, bez względu na pochodzenie społeczne, status rodziców i adres w lepszej lub gorszej dzielnicy, połączyła się w imię punk rocka, metalu lub wszelkiej innej alternatywy.[...] czytaj więcej