Dziś kolejny raz niebezpieczne skrzyżowanie Strzegomskiej z Noworudzką. Kto jeździł ten wie, jak arcytrudno jest tam włączyć się do ruchu. Już nie chce mi się pisać o tym, jak to tam i gdzie indziej w Wałbrzychu się źle jeździ, bo to truizm.
Taka luźna myśl mnie nachodzi, że się strasznie narzeka w Wałbrzychu na stan dróg, władze nic z tym nie robią, a są przecież społeczności w Polsce które potrafią sobie wywalczyć remonty czy budowę dróg i obwodnic, nie wspominając już o tym że nie czerpie się wzorców ze społeczeństw zachodnich.
Pamiętam, jak gdy pomieszkiwałem w Irlandii, obcięto część połączeń autobusowych z pewnego osiedla, zaraz mieliśmy wiece, protesty i blokady dróg. Mało nie doszło do zamieszek. A u nas nie wiem co musiałoby się stać, żeby gnuśne i leniwe społeczeństwo ruszyło się i zaczęło walczyc o swoje. We Francji czy Grecji, gdy poszkodowana przez władze jest jakaś określona grupa społeczna, zaraz inne stają za nią murem. U nas dajemy, a właściwie dajecie się terroryzować wąskiej grupie społecznej żerującej na normalnych ludziach i przenikającej się z półświatkiem. Wałbrzych jest tego najjaskrawszym przykładem. Stan rzeczy ten jeszcze pewnie będzie jakiś czas trwał, chyba dopóki nie przyjdzie jakaś rewolucja. Czy przyjdzie?
Zawsze możecie CHOCIAŻ podpisać się pod petycją o budowę obwodnicy