Jestem mieszkanką dzielnicy Szczawienka od 50 lat. Przechodząc ulicą Wrocławską to zgroza i strach przed psami. Właściciele psów zamiast wyjść ze swoim pupilem na spacer to puszczają je bez opieki. Chodniki i podwórka są tak zanieczyszczone przez odchody po psach, że aż obrzydzenie bierze. Dlaczego nie egzekwuje się przepisów o sprzątaniu po psach. Dużo się mówi w mediach o wypadkach pogryzienia przez psy, czy na Szczawienku musi stać się tragedia, żeby ktoś się zainteresował wałęsającymi psami? Pozdrawiam życzę miłego dnia.
Ewa