Ha, ha! Kiedy już myśleliśmy, że w drogowych absurdach nie można pobić tych, które obserwowaliśmy w minionych miesiącach, w środę nasi mili drogowcy znowu dowalili do pieca. Nie będziemy pisać o tym, że za każdym razem gdy umieszczamy zdjęcia z 'drogowych akcji' mamy cichą nadzieję, że ktoś decyzyjny weźmie sobie to do serca i wpłynie na sposób przeprowadzania remontów. Nadzieja matką głupich. W Szczawnie można było remontować drogi w nocy, w Niemczech też można, Wałbrzych jest daleko z przodu, tu takie rzeczy nie przejdą.
Czas akcji: środa, godzina 14:12, godziny drogowego szczytu
Miejsce akcji: ul. Batorego, zjazd na ulicę 11-listopada, czyli pod zarządem ZDiKu
Ekipa: no właśnie, ekipy brak, bo rozgrzebała ulicę i się przezornie ulotniła, zostawiając rozpapraną jezdnię chyba dla świątecznych turystów, pospiesznie przemykających przez Wałbrzych w poszukiwaniu bardziej przyjaznych miejsc