Pewnie nie jednej kobiecie decydującej się na pozostanie w domu ze swoim nowonarodzonym dzieckiem zdarzało się wątpić w słuszność podjętej przez nią decyzji. Na ten temat powstało wiele powieści. Pochwalnych - ku czci matek samodzielnie wychowujących dzieci. Krytycznych – wątpiących w możliwość realizowania się kobiety wyłącznie na tym polu, chociażby powieści Rachael Cash. Danuta Marcinkowska w powieści „Piaskownica” stara się ugryźć problem od nieco innej, dość fantastycznie brzmiącej strony. Otóż co by było, gdyby matka na pewien czas zamieniła się ciałem z ojcem dziecka…
Zamiana perspektywy, oczywiście po ochłonięciu z początkowego szoku, zdaje się dużo wnosić w życie obojga. Mężczyzna lepiej rozumie ciężką pracę jaką jest wychowywanie małego dziecka, przestaje widzieć to jako niekończące się wakacje, próbuje dokonać pewnych zmian w jej postrzeganiu siebie. Kobieta zaś zmienia perspektywę podejmowania decyzji w jego firmie na bardziej przyjazną kobietom, mniej agresywną. Cóż, zdaje się, że obojgu te zmiany wychodzą na dobre. Ciekawa propozycja.