Dziki terroryzujące górny Sobięcin nic sobie z ludzi nie robią i dalej urządzają sobie spacerki głównymi ulicami. Zaobserwowano co najmniej 12 sztuk dorodnych zwierząt, wśród których jest locha z podrośniętymi młodymi i minimum 2 odyńce o wadze powyżej 200 kilogramów. Ludzie boją się po zmroku wychodzić z domu, robią to tylko gdy muszą.
Jeden z mieszkańców ma żal do służb mundurowych, przedstawiciel których powiedział mu, że dzików bać się nie trzeba, bo nie są groźne. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, zwłaszcza gdy napotka się takie stado na swojej drodze.
W czwartek bez skrępowania wataha spacerowała sobie ulicą 1 Maja. Plotkarze twierdzą, że będzie sroga zima, a dziki robią zapoznanie z terenem:)