Prawie 3 promile alkoholu we krwi miał ekstrawagancki furman, który w Boguszowie-Gorcach na ulicy Przodowników Pracy kierował zaprzęgiem konnym. 62-letni woźnica swą niefrasobliwością doprowadził do spłoszenia koni, które pociągnęły zaprzęg na skrzynkę energetyczną i znak drogowy. Te zostały zniszczone.