Jeśli w tegoroczne Juwenalia postanowiliście pozostać w domu, naprawdę NIC nie straciliście.... Największe święto studentów, oczekiwane cały rok, w tym roku było - można to spokojnie powiedzieć- najgorsze w historii. Dość powiedzieć że sama informacja o planowanej zabawie wywieszona została dosłownie w ostatniej chwili. Gratulacje należą się chłopakom z naszego AZS pod przywództwem Rafała Kluby, którzy stanęli na wysokości zadania i z humorem oraz werwą przeprowadzili dzień sportowy - jedyny jasny punkt tegorocznych obchodów. Jedyny, bo potem było już tylko gorzej. Dzień koncertowy wyglądał jak jeden wielki żart - muzycy dawali z siebie wszystko, grając w najlepszych momentach zaledwie dla kilkudziesięciu osób. Prowadzący - kontrowersyjny KonJo - sypał oklepanymi tekstami i dzielne przemawiał do pustego placu. Nawet obietnica atrakcyjnych nagród w przeprowadzanych przez niego konkursach pod hasłem "zrób z siebie wariata na scenie a może coś dostaniesz" nie zachęciła studentów do zabawy. Organizatorzy po cichu liczyli na rezydentów akademików (tegoroczne Juwenalia odbywały się na parkingu Politechniki), jednak oni chyba znaleźli sobie na to popołudnie inne rozrywki. Pewna poprawa nastąpiła podczas koncertów gwiazd wieczoru - wałbrzyskiego"nIEBA" i "Grupy Operacyjnej", jednak biorąc pod uwagę liczbę studentów w naszym mieście (na studiach dziennych uczy się ponad 3 tysiące osób), frekwencja wypadła żałośnie. Przybyły na uroczystość przekazania kluczy do miasta prezydent Piotr Kruczkowski starał się tego nie zauważać i w najlepsze odgrywał swoją rolę, ale organizatorom i wszystkim wałbrzyskim żakom powinno było być po prostu wstyd. Po prostu, zawiedli swoją frekwencja i udziałem w tej - dla nich przygotowanej - imprezie. Drugi dzień, nieco na wyrost nazwany "Wielkim grillowaniem", przywitał nielicznych przybyłych dwoma domowymi grilami (w tym jednym należącym do organizatorów), garstką miejscowej, niezbyt już trzeźwej młodzieży, oraz jeszcze większymi pustkami niż w dniu poprzednim. Do wieczora pozostała właściwie wyżej wspomniana grupa, organizatorzy i jak zawsze przedstawiciele TV Zamkowej i Humanistycznej Jazdy z PWSZ AS. Trudno się więc dziwić że gdy przyszło do konkursu karaoke, w którym udział wziąć mogli tylko studenci, właściwie nie było komu śpiewać, o wręczaniu nagród nie wspomnę. W pewnym momencie można było nawet zaobserwować ciekawe zjawisko - na placu było więcej ochroniarzy niż uczestników... Współczujemy gorąco cateringowi, który w tym roku był wyjątkowo bogaty, lecz ze względu na okoliczności, właściciele z pewnością wydali więcej na benzynę i płace pracowników niż mieli w ten weekend utargu. Faktem jest, że w tym roku zabrakło humoru i kreatywności - nie zbyło żadnego ciekawego konkursu, nic nas nie zaskoczyło. Zatrudnienie w charakterze prowadzącego KonJa może i miało jaki. sens, ale nie powinno zastępować prawdziwej studenckiej pomysłowości, która podczas tegorocznych Juwenaliów chyba po prostu umarła....
Dominika Krawczyk