Różnego rodzaju podwyżki cen uderzają przede wszystkim w domowe budżety. Nic więc dziwnego, że każdorazowo wzbudzają emocje. Obecnie tematem często poruszanym wśród członków Spółdzielni Mieszkaniowej Podzamcze w Wałbrzychu, jest - ich zdaniem - kontrowersyjny sposób rozliczania pobieranej wody.
Nastał więc gorący, ale nie mierzony termometrami, okres dla władz spółdzielni i jej prezesa Tadeusza Choczaja, który podczas spotkań z kolejnymi grupami lokatorów próbuje wyjaśnić narosłe wątpliwości i wspólnie z mieszkańcami zgłaszającymi swoje uwagi, chociaż w części zaradzić powstałemu problemowi. Jak wykazały pomiary, od dłuższego czasu różnice pomiędzy wskazaniami 129 wodomierzy głównych, a 19 tys. liczników domowych, wynoszą ok. 100 tys. m sześciennych i za tę ilość wody nie zapłacono. Odpowiednia ustawa mówi, że różnicę należy rozliczyć na poszczególne nieruchomości. Spółdzielnia nie ma prawnych ani finansowych możliwości pokrycia tych kosztów. Sytuację zaogniła ubiegłoroczna (od 1 sierpnia) podwyżka cen wody. Wzrost był spory, bo aż 33 – procentowy. Na nic zdały się protesty i odwołania władz spółdzielni. Rozmiary podwyżki zostały utrzymane, a od 1 sierpnia tego roku należy się spodziewać kolejnej. W tej sytuacji konieczność pokrycia wspomnianej różnicy mocno wzburzyła lokatorów. Skąd się ona bierze? Niestety, w głównej mierze decyduje o niej nielegalny pobór wody. Rodacy są w tym względzie bardzo pomysłowi i znajdują sposoby na niezgodne z prawem zmniejszanie wskazań swoich wodomierzy. Niektórzy w ogóle nie dopuszczają do ich odczytu, wymyślając rozliczne usprawiedliwienia. To szczególnie rozsierdza uczciwie płacących za wodę, którzy muszą też pokryć zobowiązania oszustów. Oprócz tego w grę wchodzi awaryjność liczników, uszczelki przepuszczające wodę i inne przyczyny. Gospodarze zebrań samokrytycznie przyznali, że niedociągnięcia są także po stronie spółdzielni. Spółdzielnia, ustami jej prezesa, a także członków zarządu i rady nadzorczej, obiecuje podjęcie energicznych działań zaradczych, które mogą zredukować ogromną na dziś różnicę we wskazaniach liczników do rozmiarów minimalnych. Trwa instalowanie nowoczesnych wodomierzy indywidualnych, które tym razem umieszczone będą poza mieszkaniami i liczników głównych, a proces ten ma być zakończony do końca 2009 roku . Przedsięwzięcie kosztować ma 2 mln 200 tys. zł. Zapowiedziano zintensyfikowanie kontroli liczników, o których (kontrolach) nie będzie się wcześniej informować, a osoby notorycznie uchylające się od udostępnienia do sprawdzenia swoich wodomierzy i którym udowodni się majstrowanie przy nich, mają to dotkliwie odczuć w swoich kieszeniach. Wszyscy zgodzili się, że finansowe sankcje powinny być bardzo surowe. Poinformowano również o konieczności zmian w regulaminie rozliczania wody. Andrzej Basiński