Konsultacje wzbudziły ogromne zainteresowanie mieszkańców. To pytanie dotyczy oczywiście o obwodnicę Wałbrzycha, która po raz kolejny stała się przedmiotem ożywionej dyskusji. Tym razem pojawiło się ono przy okazji konsultacji społecznych. Mieszkańcy mieli powiedzieć, którą nitkę wolą - wschodnią czy zachodnią, a Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych - podjąć ostateczną decyzję.
Wiele znaków na ziemi i niebie wskazuje, że będzie to odcinek zachodni. Zwłaszcza, że gotowe są założenia projektowe. Na spotkaniu z mieszkańcami nikt o odcinku wschodnim nie wspominał, natomiast projektant Piotr Szymański przedstawił dość szczegółowy plan przebiegu nowej drogi od strony zachodniej. Jej długość wynosiłaby prawie 13 km, szerokość od 6 do 14 metrów, większość trasy miałaby po dwie trzypasmowe jezdnie z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami, rondami i sygnalizacją świetlną. Obwodnica zaczynałaby się za rondem przy Tesco, biegłaby estakadami nad częścią Szczawna Zdroju, przechodziła wzgórzem Gedymina do ul. Żeromskiego, do węzła przy ul. 1 Maja i dalej do ronda przy ul. Niepodległości. Budowa trwałaby trzy lata, a szacunkowy koszt inwestycji to 330 mln zł.
- To, że Wałbrzych potrzebuje obwodnicy, nie budzi niczyich wątpliwości. Musimy tylko określić, który z dwóch wariantów ma większa szanse na realizację. Po analizie natężenia ruchu widzimy, że zapotrzebowanie na odcinek zachodni jest uzasadnione. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych proponuje odcinek wschodni. Ostateczna decyzja musi zapaść jeszcze w tym miesiącu, najpóźniej do końca roku. Zdanie mieszkańców musi być wzięte pod uwagę, bo przecież ta droga jest budowana dla nich - mówi Robert Radoń z wrocławskiego oddziału GDDKiA.
Inwestorzy przewidują, że rok 2009 będzie poświęcony pracom projektowym i kompletowaniu dokumentacji. Jeśli wszystko pójdzie gładko, w 2010 mogłaby się rozpocząć budowa. Finansowanie spoczywa po stronie inwestora, Wałbrzych wnosi aportem grunty, po których będzie przebiegać droga.
Trudnym zagadnieniem mogą się okazać sprawy własnościowe domów i mieszkań. Obliczono, że około 140 rodzin trzeba będzie wykwaterować z zajmowanych dotychczas lokali. To oznacza konieczność znalezienia takiej, lub większej liczby nowych (innych) mieszkań. Czy znajdzie się tyle w Wałbrzychu?