Po raz kolejny mury naszej uczelni goszczą studentów z Turcji. Tym razem jest ich pięcioro: Ibo, Cihan, Emre, Mehmet i Dilek, jedyna dziewczyna w tym zespole. Mają po 24 lata. Poza ciemniejszym kolorem skóry, nie różnią się specjalnie od innych młodych ludzi z naszego miasta: noszą te same ubrania, fryzury, mają laptopy.
Przyjechali na naszą uczelnię w ramach programu Erasmus, umożliwiającego zaprzyjaźnionym uczelniom wymianę studentów. Zostaną w Wałbrzychu przez cały semestr zimowy. Rozmawiamy po angielsku.
- Jak Wam się podoba Polska?
Ibo: - Jest pięknie, wszędzie dookoła tak zielono, bardzo mi się podoba.
Cihan: - Super, nie mieliśmy jakiegoś strasznego zimna, więc jest OK.
- Co sądzicie o mieście?
C: - Ludzie są całkiem sympatyczni, ale ciężko nam się z nimi porozumieć.
I: - Jak na razie, praktycznie nie spotkaliśmy w centrum ludzi mówiących po angielsku lub niemiecku, niewiele jeszcze zwiedziliśmy.
- Ciężko było dostać się do programu Erasmus?
I: - Nie, musieliśmy zdać tylko dwa egzaminy.
Dilek: - W Turcji jesteśmy na czwartym kończącym naukę roku, więc to ostatnia szansa.
- Co studiujecie?
C: - Ja, Dilek i Ibo jesteśmy na filologii germańskiej, a Mehmet i Emre na turystyce.
- A jak oceniacie poziom nauczania?
D: - Jest zdecydowanie wyższy niż u nas.
C: - Na zajęciach mamy trochę problemów, ponieważ nauczyciele mówią za szybko jak dla nas, więc ciężko nam coś zapisać czy zapamiętać.
- Dlaczego wybraliście akurat ten kierunek?
D: - Teraz każdy zna angielski, to podstawa., w gimnazjum zaczęłam się uczyć niemieckiego i zafascynowała mnie kultura tego kraju, bo język to też kultura. Niestety, mamy trudności z odwiedzeniem Niemiec, wy macie pod tym względem łatwiej.
I: - Ponieważ Turcję odwiedza wielu Niemców, dla nas to szansa na dobrze płatny zawód, np. przewodnika, czy nauczyciela albo tłumacza. Chyba właśnie z tym wiążemy przyszłość.
- Jak przyjęli was koledzy?
D: - Mogliby być bardziej przyjaźni, znaczy są mili i w ogóle, ale mało jest osób, które chcą mieć z nami bliższy kontakt.
- Czy to znaczy, że spotykacie się z niechęcią czy nietolerancją ?!
I: - Czasem ludzie na ulicy źle reagują na nasz widok. Kiedy byliśmy na zakupach w Carrefour, ciągle chodził za nami ochroniarz – jakbyśmy chcieli coś ukraść !!!
C: - Raz też widzieliśmy dzieci, które za nami biegły i coś krzyczały, co było niezbyt przyjemne.
- Jak radzicie sobie na co dzień?
I: - Jak wiesz, ciężko jest zrobić zakupy, kiedy nie można się dogadać, więc to jest problem. Także z jedzeniem na mieście, więc gotujemy sami.
D: - Dostajemy z programu kieszonkowe, za które opłacamy mieszkanie i jedzenie.
C: - Dobrze, że Polska ma słabszą koniunkturę, bo pieniądze dostajemy w euro, więc po wymianie mamy ich znacznie więcej niż nasi koledzy w innych krajach Europy.
- Generalnie, no może poza językiem, nie różnimy się chyba zbytnio?
I: - Pewnie, że nie ! Tak samo jak wy wiemy kto to jest Britney Spears (ha, ha)
D: - Nie jemy jedynie wieprzowiny, która jest nieczysta.
C: - I nie pijemy alkoholu.
-W ogóle?!
I: - Nie wolno nam, ale czasem... Przecież jesteśmy tylko ludźmi, młodymi ludźmi (oczko).