Rosyjska ekipa realizuje w Polsce część zdjęć do 16-odcinkowego serialu o życiu Wolfa Messinga, jasnowidza i hipnotyzera, uwikłanego przy tym w politykę. - Szczawieńskie obiekty spełniły wszystkie nasze oczekiwania, znaleźliśmy to, co było nam potrzebne. Przede wszystkim wyjątkowa sala koncertowa w Teatrze Zdrojowym oraz Dom Zdrojowy. Deptak uzdrowiskowy z powodzeniem zagrał rolę deptaka w Marsylii, a halę spacerową z powodzeniem zamieniliśmy w berlińską kawiarnię - mówi drugi reżyser, Michał Kowal. Zdjęcia w Szczawnie osobiście nadzorował twórca filmu, Władimir Krasnopolski. Serial powstaje dla kanału pierwszego rosyjskiej telewizji. Na razie nie wiadomo, czy obejrzy go także polska widownia. - Jeśli nasza telewizja zainteresuje się tym filmem, to z pewnością będzie mogła nabyć prawa do jego emisji w Polsce.
Całość będzie gotowa w połowie przyszłego roku, zdjęcia planowo mają się zakończyć w lutym. Uważam, że będzie to bardzo ciekawa opowieść, bo Messing był człowiekiem niezwykłym, wiele z jego przepowiedni sprawdziło się. Opowiadał o rosyjskich czołgach na ulicach Berlina jeszcze zanim wybuchła druga wojna światowa, co ściągnęło na niego gniew Hitlera, a zafascynowało Stalina - opowiada Michał Kowal. W serialu zagra kilku polskich, przeważnie wrocławskich, aktorów: Tomasz Lulek, Stanisław Wolski, Wojciech Ziemiański. Rolę młodej mężatki, która romansowała z Messingiem, powierzono Edycie Herbuś.
Potrzebni byli również statyści, z czym, tradycyjnie nie było problemu. Wałbrzyszanie stawili się tłumnie na ogłoszenie o castingu, a potem przez kilka dni przechadzali się po Szczawnie-Zdroju w mundurach niemieckich żołnierzy i oficerów.